8/27/2014

Le Grand Pique-Nique

I've just found photos from last year when my friends and I met in a beautiful park and had a lovely picnic. The dress I wore was the first one I have ever sewn. I wrote about it a year ago. It's a bit pin-upish and it's not that easy to wear every day without feeling a little overdressed. But the occasion called for a special treatment so there I was, in open-toed heels (awfully painful ones that I donated soon after), my twee dress and wearing a huge petitcoat underneath. My lovely friends were dressed appropriately, too! We also made some great food, cakes, fajitas, had a little bit of red wine. Such a lovely day spent with wonderful people.





Znalazłam dziś zdjęcia z pikniku, który urządziliśmy z przyjaciółmi rok temu. Jako że okazja była wyjątkowa, założyłam na nią pierwszą sukienką, jaką uszyłam - pisałam o niej wcześniej tutaj. Jest trochę pin-upowa i nie daje się łatwo nosić na co dzień, ale na Wielki Piknik nadawała się idealnie, zwłaszcza z obszerną halką pod spodem i czółenkami peep-toe (które były tak niewygodne, że prędko je oddałam). Całe towarzystwo postarało się o wpasowanie w odpowiednią stylistykę i w takim anturażu spędziliśmy bardzo miły dzień na jedzeniu domowych ciast, popijaniu czerwonego wina i pogaduchach.


Dress: made it myself
Pattern: Vintage-style Dress via Sew 
Pettitcoat: no-name
Cardigan: no-name
Belt: Troll, came with a skirt